PODRÓŻE

15 RZECZY, KTÓRYCH NIE WIEDZIAŁEŚ O SINGAPURZE

By on 23 września 2016

Mimo, że Singapur nie jest popularnym kierunkiem turystycznym, w internetach można znaleźć co nieco na jego temat, jak i zasięgnąć podstawowych informacji o jego mieszkańcach. Najczęściej są to jednak suche fakty na temat demografii, jeśli natomiast chcesz trochę bardziej wczuć się w klimat tego kraju, zapraszam do zapoznania się z poniższą listą ciekawostek, o których prawdopodobnie nie wiedziałeś.

1.

Mieszkańcy Singapuru, jak i turyści, najczęściej jadają na mieście, korzystając z foodcourtów. Każda budka oferująca jedzenie ma przyznaną klasę czystości. W budkach oznaczonych symbolami A i B, możesz jeść spokojnie. C jest już nieco ryzykowne, natomiast D – tylko dla desperatów.

 

2.

Mimo, że angielski jest tutaj językiem narodowym, tak na prawdę Singapurczycy posługują się Singlishem, czyli angielskim z ograniczonym słownictwem, w dodatku z naleciałościami innych języków azjatyckich, co sprawia, że trzeba się mocno wsłuchać, żeby ich zrozumieć. Zwłaszcza na początku można odnieść wrażenie, że od śniadania trzymają ryż zmagazynowany w polikach.

 

3.

Singapur to miasto zakazów. Obowiązuje tu całkowity zakaz posiadania i używania gumy do żucia, w związku z czym, nie można jej wwieźć do kraju, próżno jej także szukać w sklepach.

 

4.

Duriana, czyli najbardziej śmierdzący owoc świata możesz kupić na wielu stoiskach, natomiast dbając o komfort współpasażerów, nie przewieziesz go metrem.

 

5.

Jeśli miałbyś kiedykolwiek zgubić portfel, albo telefon, gwarantuję, że chcesz, aby stało się to właśnie w Singapurze. System kamer monitorujących miasto oraz mentalność ludzi daje bardzo wysokie prawdopodobieństwo odzyskania zguby. Poza tym, po co komu Twój telefon, skoro każdy biega tu z nowym iPhonem?

 

6.

W Singapurze, na foodcourcie China Town Complex, znajduje się niepozorna budka, serwująca kurczaka w sosie sojowym, która została wyróżniona gwiazdką Micheline. Porcja kosztuje równowartość około 6 – 7 zł, co sprawia, że jest to prawdopodobnie najtańsze miejsce na świecie, wyróżnione tym tytułem. Jedynym mankamentem jest duża liczba chętnych. Zwykle trzeba odstać około dwóch, trzech godzin w ciągnącej się przez cały foodcourt kolejce, aby spróbować słynnego dania.

 

7.

W sklepach zoologicznych można kupić wózki dla psów. Wielu Azjatów wozi w nich swoich milusińskich.

8.

Wielu mieszkańców boi się większych psów. Nie wejdą z nimi do windy, potrafią przejść na drugą stronę ulicy, nie chcąc minąć się z psem na chodniku. Pies jest zainteresowany wszystkim, tylko nie nimi, a oni potrafią reagować, jakby zobaczyli tygrysa. Mam teorię, że co bardziej strachliwi, lubią szamnąć sobie psie udko w sosie słodko-kwaśnym i boją się zemsty.

 

9.

Najtańszy (choć wciąż drogi) alkohol znajdziesz na Arab Street. Spotkasz tam zwykle tłumy białych, relaksujących się po pracy. Oznaką upojenia, zamiast białych myszek, są białe gekony biegające po ścianach.

 

10.

Obowiązuje bezwzględny zakaz wwozu alkoholu i papierosów z Malezji do Singapuru. Dodatkowym utrudnieniem jest zakaz tankowania dużo tańszej, malezyjskiej benzyny. Kiedy wyjeżdzasz z Singapuru do Malezji mostem, łączącym wyspę ze stałym lądem, nie możesz mieć mniej niż 3/4 baku paliwa. Jeśli planowałeś przekroczyć granice na oparach, zatankować taniutkiej malezyjskiej benzynki i wyjeździć ją w Singapurze, to raczej nie ma takiej możliwości. To znaczy możesz próbować, ale na własne ryzyko. Także generalnie, żryj gruz. Rząd dba o to, żeby jak najwięcej pieniędzy zostało w kraju, a nie poza nim.

 

11.

Na foodcourtach ze świeczką szukać noży. Do wyboru masz łyżkę, widelec, ewentualnie pałeczki.

12.

Proszą Cię o ocenę wszystkiego, od obsługi lotniskowej, przez sprzedawców w sklepie, po czystość kibli.

 

13.

W każdym terminalu, na lotnisku Changi AirPort znajdziesz tasting corner, w którym możesz spróbować rozmaitych whiskey, zanim zdecydujesz się wydać kilkaset dolarów na butelkę.

14.

Jeśli bardzo chcesz wydać dużo pieniędzy, ale nie lubisz chodzić po sklepach, zapraszam do centrum handlowego Marina Bay Sands. Wewnątrz, na najniższym poziomie kursują łódki, którymi dopłyniesz do pożądanych sklepów, w których możesz roztrwonić małą fortunę.

 

15.

Sprzedają tu lody pod dziwną postacią. Możesz spróbować lodów w chlebie, o smaku słodkiej kukurydzy, albo czerwonej fasoli. Popularne są też bryły lodu, wyglądające i smakujące jak lód zeskrobany ze ścianek zamrażalnika, polane sosem, plus rozmaite dodatki. Polewa durianowa, z żelkami oraz fasolą? Proszę bardzo. Cud, że majonezu nie dodali.

Nie musisz dziękować. Wystarczy, że podeślesz link do tego artykułu znajomym, jeśli Ci się spodobał. A jeśli Ci się nie spodobał, to tym bardziej podeślij znajomym. Może mają lepszy gust 😉

TAGS
o mnie

Siemano z rana! Jestem Marek. Patrzę na otaczający mnie świat z przymrużeniem oka. Lubię się śmiać i w każdej sytuacji staram się szukać pozytywów. W rozmowach często cytuję polskie filmy. Nigdy, ale to przenigdy nie stosuję sarkazmu! Nawet teraz. Mimo, że uwielbiam spać, to nigdy nie ucinam sobie drzemek w ciągu dnia, bo szkoda mi życia. Zapraszam do mojego świata ;-)

Dołącz na facebookU
Szukaj
newsletter
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić żadnego wpisu!

Social Media