LIFESTYLE

PISANIE BLOGA TO PESTKA – KAŻDY CI TO POWIE

By on 13 kwietnia 2017

pisanie bloga, jak pisać bloga

Pisanie bloga to pestka. Opublikować kilka wpisów w tygodniu to dosłownie chwila. Dopracowanie ich w taki sposób, żeby przyciągały uwagę czytelnika i niosły za sobą interesującą treść to maksymalnie kilka dodatkowych minut. Promocja w social mediach w zasadzie sama się zrobi. A później można siedzieć i spijać śmietankę. Powie Ci to każdy.

Każdy, kto nigdy w życiu nie pisał bloga.

Ten kto zebrał się w sobie i prowadził go choćby przez kilka miesięcy, publikując więcej niż tylko kilka wpisów o tym co jadł na śniadanie, ten wie, że dobry, ciekawy tekst to kilka godzin, a często nawet kilka dni roboty, ciągłych zmian, poprawiania i przeredagowywania w kółko, aż do osiągnięcia satysfakcjonującego efektu.

Satysfakcjonującego dla autora, bo poczucie napisania dobrego testu przez autora wcale nie musi być jednoznaczne z trafieniem w gust czytelnika. Po czasie przyzwyczaja się odbiorców do swojego stylu, więc stali czytelnicy wiedzą czego mogą się spodziewać, jednak publikacja nowego wpisu to zawsze w jakimś stopniu loteria i niepewność.

PISAĆ KAŻDY MOŻE, TROCHĘ LEPIEJ LUB TROCHĘ GORZEJ

Pewnie, że czasami emocjonalny tekst, napisany na kolanie w 15 minut będzie tym złotym strzałem, który sprawi, że usłyszą o Tobie miliony. Tak było na przykład ze znanym wszystkim tekstem Kominka o Doktorze Oetkerze, który pozwolił wypłynąć Tomkowi na szerokie wody, jednak to rzadkość. Najczęściej napisanie tekstu to godziny spędzone z długopisem w ręce, nad pomazaną kartką albo nie mniej czasu poświęconego na wpatrywanie się w okno edytora tekstowego i ciągłe wciskanie klawisza backspace, kasującego sformułowaną w niezadowalający sposób myśl.

Wszystko po to, żeby dać czytelnikowi kilka minut rozrywki, a później przeczytać w komentarzu „chujowe, pozdrawiam :)”.

Blogowanie to nie takie hop siup – im bardziej profesjonalnie staram się to robić, tym bardziej podziwiam tych szeroko znanych blogerów, dla których jest to jedyne źródło dochodu. Trzeba naprawdę wielkiego samozaparcia, dobrego pomysłu na siebie i poświęcenia niezliczonego czasu i energii, by wejść na szczyt i stale się na nim utrzymywać.

Tak, trochę się w tym momencie tłumaczę. Usiłuję wyjaśnić, dlaczego nieco porzuciłem nałożony na siebie w początkowej fazie rygor regularnego publikowania postów. Zwyczajnie okazuje się, że czas wykrojony z doby po odliczeniu pracy i snu jest trochę zbyt krótki, aby nadążyć z realizacją wszystkich planów i założeń.

ROBIM CO MOŻEM!

Blogowanie sprawia mi jednak wciąż kupę frajdy i ani myślę, żeby to rzucić w kąt. Staram się nadążać ze wszytkim i mam nadzieję, że niebawem będę znów w stanie wrzucać nowy post choćby i co drugi dzień. Wiedz jednak, że jeśli nie pojawia się tu nic przez tydzień, to nie dlatego, że dałem sobie spokój. Czasem jestem jak ten maluch, który chce się rozpędzić, ale brak mu mocy i na tylnej szybie ma napisane „Nie trąb! Robim co możem!”.

PS. Przypominam, że na tym blogu podkarmianie lajkami jest DOZWOLONE, a nawet WSKAZANE!

PPS. Mokrego jajka Wszystkim! 🙂

TAGS
o mnie

Siemano z rana! Jestem Marek. Patrzę na otaczający mnie świat z przymrużeniem oka. Lubię się śmiać i w każdej sytuacji staram się szukać pozytywów. W rozmowach często cytuję polskie filmy. Nigdy, ale to przenigdy nie stosuję sarkazmu! Nawet teraz. Mimo, że uwielbiam spać, to nigdy nie ucinam sobie drzemek w ciągu dnia, bo szkoda mi życia. Zapraszam do mojego świata ;-)

Dołącz na facebookU
Szukaj
newsletter
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić żadnego wpisu!

Social Media