ROZRYWKA

POLSKA MUZYKA, KTÓREJ BRAKUJE MI W RADIU

By on 9 grudnia 2016

polska muzyka, radio,

Melomanem bym się nie nazwał. Nie jestem jedną z tych osób, które rozkoszują się dźwiękami swojej ulubionej muzyki na głośnikach w cenie luksusowego samochodu. Po pierwsze dlatego, że nie stać mnie na luksusowy samochód, ani nic o jego równowartości, po drugie i znacznie ważniejsze, nie rozróżniam dźwięków wydobywających się ze słuchawek za kilkaset i za kilka tysięcy złotych. W ślepym teście nie miałbym pojęcia, które są średniakiem, a które klasą światową. Nawet więc gdyby było mnie stać, wciąż nie dostrzegam uzasadnienia do wydania grubych hajsów na ten cel.

Mogę żyć bez muzyki. Znaczy słucham, jak każdy, ale rzadko tworzę sobie jakieś playlisty i całą swoją uwagę poświęcam muzyce. Raczej towarzyszy mi ona gdzieś tam w tle sącząc się z głośników podczas innych zajęć, czy jazdy samochodem. Radio często zaspokaja moje niewygórowane potrzeby muzyczne. Poza tym lubię być zaskakiwany. Do niektórych wykonawców lubię jednak wracać dość często, szczególnie, że nie uświadczę ich raczej w radiu.

CEZIK

CeZik to niesamowicie kreatywny gość, który swoje kolejne projekty ubarwia sporą dawką humoru. Tutaj wziął na warsztat sezonowe hity muzyki pop i pokazuje jak gówniane treści są promowane przez wytwórnie, a później nucone przez miliony osób.

ŁONA

Łona to mistrz rymów, nikt nie klei słów tak jak on. Ma niepowtarzalny, wyjątkowy styl, któremu jest wierny od lat. W swoich kawałkach wyśmiewa rzeczywistość i rozprawia się ze stereotypami. Wsłuchując się w jego teksty, zawsze znajdziesz coś istotnego pomiędzy słowami. Bardzo warto go znać.

HAPPYSAD

Poza „Zanim pójdę”, którą stacje radiowe odkryły jakiś rok temu i regularnie katują nas nią po kilka razy dziennie (chociaż ostatnio jakby nieco rzadziej), Happysad jest w radiu raczej nieobecny. A szkoda, bo chłopaki grają przyjemną dla ucha muzykę z melodyjnymi gitarowymi solówkami i wpadającymi w ucho tekstami, wyśpiewywanymi sympatycznym wokalem.

STRACHY NA LACHY

Grają podobną muzykę do Happysad i tak samo jak oni, są w radiu znani z jednej piosenki, wiesz jakiej? No pewnie, że wiesz. A mają jeszcze co najmniej kilka fajnych nut, które lubię sobie odsłuchać.

LADY PANK

Janka Borysewicza i Janusza Panasewicza nie trzeba nikomu przedstawiać. Akurat na nich w radiu można trafić stosunkowo często, ale problem jest taki, że grane są w kółko trzy-cztery największe hity, a panowie stoją za niezliczoną ilością ponadczasowych hitów, które były, są i będą nucone przez kolejne pokolenia. W mojej ocenie, żaden polski zespół nawet nie zbliżył się do ich poziomu. I jak tak patrzę na scenę muzyczną, na której kolejne gwiazdki jednej piosenki pojawiają się i znikają, niczym Turbo Grosik w meczu z Danią, nie zanosi się, żeby te żywe legendy polskiej muzyki zostały zrzucone z najwyższego stopnia podium.


Wiem, wiem. Nic odkrywczego. Ale akurat tego lubię posłuchać, kiedy znudzą mi się sezonowe hity wałkowane w kółko w radiu. Miłego weekendu.

TAGS
o mnie

Siemano z rana! Jestem Marek. Patrzę na otaczający mnie świat z przymrużeniem oka. Lubię się śmiać i w każdej sytuacji staram się szukać pozytywów. W rozmowach często cytuję polskie filmy. Nigdy, ale to przenigdy nie stosuję sarkazmu! Nawet teraz. Mimo, że uwielbiam spać, to nigdy nie ucinam sobie drzemek w ciągu dnia, bo szkoda mi życia. Zapraszam do mojego świata ;-)

Dołącz na facebookU
Szukaj
newsletter
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić żadnego wpisu!

Social Media