PODRÓŻE

TEGO NIE WIEDZIAŁEŚ O WIETNIAMIE – CZĘŚĆ 2

By on 12 października 2016

Poniższy wpis jest drugą częścią artykułu, dotyczącego ciekawostek na temat Wietnamu. Jeśli nie czytałeś pierwszej części, migusiem nadrób zaległości TUTAJ, a potem wróć i endżojuj się drugą częścią.

 

12. NIGDY NIE WIDZIAŁEŚ TYLU SKUTERÓW

Myślałem, że w zakorkowanym Bangkoku jeździ dużo skuterów, ale w porównaniu do Sajgonu, Bangkok to nędzna popierdółka. Skrzyżowania w ruchu wyglądają tam jak mrowiska. Setki pojazdów mkną w nadzwyczajnym ścisku, mijają się o włos i zmieniają kierunku jazdy zgodnie z tylko sobie znanymi zasadami. Od samego patrzenia musiałem zbierać szczękę z chodnika, więc jeśli miałbym uczestniczyć w tym szalonym ruchu jako kierowca, chyba nie nadążyłbym ze zmianą bielizny między jednym, a drugim incydentem drogowym. O dziwo, Wietnamczycy w jakiś sposób kumają jak to działa, jeżdżą i żyją, a wypadki zdarzają się niezwykle rzadko. W ciągu kilku dni widzieliśmy tam tylko jeden, niegroźnie wyglądający wypadek. Dwa skutery puknęły się w tłumie, kilka osób podbiegło, żeby wsadzić z powrotem na skuter babeczkę, która z niego spadła, podbierali zakupy, które jej się wysypały i mróweczki znów ruszyły przed siebie. Nie wiem czy cała akcja trwała minutę.

Myślałem, że po ulicach zakorkowanego Bangkoku jeździ dużo skuterów, ale w porównaniu do Sajgonu, Bangkok to nędzna popierdółka. Przedstawiam Ci miejsce, gdzie skrzyżowanie wygląda jak jedno wielkie mrowisko. Setki pojazdów mkną w nadzwyczajnym ścisku, mijają się o włos i zmieniają kierunku jazdy zgodnie z tylko sobie znanymi zasadami. Od samego patrzenia musiałem zbierać szczękę z chodnika. O włączeniu się do ruchu, jako kierowca, nawet nie pomyślałem. Wziąłem za mało bielizny na zmianę. O dziwo, Wietnamczycy w jakiś sposób kumają jak to działa, jeżdżą i żyją, a wypadki zdarzają się niezwykle rzadko. W ciągu kilku dni widzieliśmy tam tylko jeden, niegroźnie wyglądający wypadek. Dwa skutery puknęły się w tłumie, kilka osób podbiegło, żeby wsadzić z powrotem na skuter babeczkę, która z niego spadła, podbierali jej rozsypane zakupy i mróweczki znów ruszyły przed siebie. Nie wiem czy cała akcja trwała minutę.

13. SKUTER TO WYSTARCZAJĄCY ŚRODEK TRANSPORTU DLA CZTEROOSOBOWEJ RODZINY

Podczas gdy Ty, zaraz po tym jak druga połówka podzieli się z Tobą radosną informacją o spodziewanym potomstwie, z żalem żegnasz się ze swoją ukochaną Calibrą w gazie, wszak nie tak dawno dołożyłeś jej nowiutki spojlerek znaleziony na szrocie i zaczynasz się rozglądać za pakownym kombi, dla Wietnamczyków całkowicie wystarczającym rodzinnym środkiem transportu jest skuter. Od biedy teściową by jeszcze zmieścili na dokładkę.

Podczas gdy Ty, zaraz po tym jak druga połówka podzieli się z Tobą radosną informacją o spodziewanym potomstwie, w trymiga wystawiasz na aukcji swoją ukochaną Calibrę w gazie i zaczynasz się rozglądać za pakownym kombi, dla Wietnamczyków całkowicie wystarczającym, rodzinnym środkiem transportu jest skuter. Od biedy teściową by jeszcze zmieścili na dokładkę.

14. PRZEPROWADZKĘ TEŻ OGARNĄ SKUTEREM

Bo po co komu dostawczak do tego, pakuj pan cały majdan na skuter, najwyżej obrócę na dwa razy.

Bo po co komu dostawczak do tego, pakuj pan cały majdan na skuter, najwyżej obrócę na dwa razy.

15. NA ULICY OBOWIĄZUJE PRAWO WIĘKSZEGO

To, że jesteś akurat na jednym z nielicznych oznakowanych przejść dla pieszych i masz zielone światło, to jeszcze nic nie znaczy. Tak na prawdę kierowcę autobusu interesuje to tyle samo, co polityków spełnianie obietnic przedwyborczych. Skuter jakoś Cię tam ominie (najczęściej za Twoimi plecami, więc się nie cofaj), ale po większym pojeździe raczej można się spodziewać, że Cię rozjedzie, niż się zatrzyma, więc kiedy dojrzysz go kątem oka, zatrzymaj się z łaski swojej.

To, że jesteś akurat na jednym z nielicznych oznakowanych przejść dla pieszych i masz zielone światło, to jeszcze nic nie znaczy. Tak na prawdę kierowcę autobusu interesuje to tyle samo, co polityków spełnianie obietnic przedwyborczych. Skuter jakoś Cię tam ominie (najczęściej za Twoimi plecami, więc się nie cofaj), ale po większym pojeździe raczej można się spodziewać, że Cię rozjedzie, niż się zatrzyma, więc kiedy dojrzysz go kątem oka, a nie spieszno Ci wąchać kwiatki od spodu, zatrzymaj się z łaski swojej.

16. RUCH PRAWOSTRONNY

Całe szczęście. Znajoma organizacja ruchu, to miła odmiana po ruchu lewostronnym w Indonezji, Tajlandii, czy Singapurze. Usprawnia nieco poruszanie się po mieście i pozwala za pomocą nawyku patrzenia w lewo-prawo-lewo, w porę uniknąć bliskiego spotkania z pędzącym autobusem, który w tym sezonie prawdopodobnie jeszcze nie hamował.

16. KATEDRA NOTRE-DAME

Jeśli od dziecka marzyłeś, żeby zobaczyć katedrę Notre Dame, a jakimś cudem bardziej po drodze Ci do Ho Chi Minh, niż do Paryża, nic straconego. Tutejsza katedra jest jedną z budowli, jakie pozostawili po sobie francuscy kolonizatorzy. Ich wpływy są widoczne w dzisiejszym wyglądzie miasta.

Jeśli od dziecka marzyłeś, żeby zobaczyć katedrę Notre-Dame, a jakimś cudem bardziej po drodze Ci do Ho Chi Minh, niż do Paryża, nic straconego. Tutejsza katedra jest jedną z budowli, jakie pozostawili po sobie francuscy kolonizatorzy. Ich wpływy są wyraźnie widoczne w dzisiejszym wyglądzie miasta.

17. KIBLE MAJĄ CZYSTE

Mając w planie wyjazd do Wietnamu, zaopatrzyłem się w dodatkowe opakowanie Stoperanu. Obawiałem się, że w tym biednym kraju ciężko będzie załatwić potrzebę gdziekolwiek poza pokojem hotelowym, szczególnie po standardzie znanym z Malezji, czy Indonezji. Pierwsza przymusowa wizyta w publicznej toalecie była stresem porównywalnym z egzaminem na prawo jazdy. Odruchowo wstrzymuję oddech, wchodzę, a tu Europa panie! Czysto, schludnie, papier jest, no normalnie chciałoby się usiąść z wrażenia!

Mając w planie wyjazd do Wietnamu, zaopatrzyłem się w dodatkowe opakowanie Stoperanu. Obawiałem się, że w tym, było nie było, biednym kraju, ciężko będzie załatwić potrzebę gdziekolwiek poza pokojem hotelowym, szczególnie po doświadczeniach wywiezionych z Malezji, czy Indonezji. Pierwsza przymusowa wizyta w publicznej toalecie była stresem porównywalnym z egzaminem na prawo jazdy. Odruchowo wstrzymuję oddech, mrużę oczy, wchodzę… a tu Europa panie! Czysto, schludnie, papier jest, no normalnie chciałoby się usiąść z wrażenia!

18. RESTAURACJE NA DACHACH I TARASACH

Wiele knajp chwali się, że oferuje stoliki na tarasach, czy balkonach na piętrze, a nawet dachu i... świecą one pustkami. Każdy chce doświadczać siedzenia i biesiadowania z tłumem na ulicy. A tłum jest sakramencki, bo...

Wiele knajp chwali się, że oferuje stoliki na tarasach, czy balkonach na piętrze, a nawet na dachu i… świecą one pustkami. Każdy chce doświadczać siedzenia i biesiadowania z tłumem na ulicy. A tłum jest sakramencki, bo…

19. MIASTO NIGDY NIE ŚPI

Kiedy wydaje Ci się, że już bardziej tłoczno i gwarno być nie może, poczekaj godzinę i zobacz, jak bardzo się myliłeś.

Kiedy wydaje Ci się, że już bardziej tłoczno i gwarno być nie może, poczekaj godzinę i zobacz, jak bardzo się myliłeś.

20. KIEPSKIE WARUNKI MIESZKALNE

Wąskie, dość wysokie budynki, kryte blachą. Balkon, to zazwyczaj kawałek dachu sąsiedniego mieszkania, najczęściej pozbawiony jakichkolwiek balustrad, czy zabezpieczeń. Warunki, w jakich żyją Wietnamczycy, dość mocno kontrastują z miejscami, w których zazwyczaj nocują turyści.

Wąskie, dość wysokie budynki, kryte blachą. Balkon, to zazwyczaj kawałek dachu sąsiedniego mieszkania, najczęściej pozbawiony jakichkolwiek balustrad, czy zabezpieczeń. Warunki, w jakich żyją Wietnamczycy, dość mocno kontrastują z miejscami, w których zazwyczaj nocują turyści.

21. TANI BROWAR

W Wietnamie musisz spróbować zielonego Saigona, który nie dość, że ratuje od odwodnienia w tym ciężkim klimacie, to kosztuje w przeliczeniu... 2,50 zł. W knajpie. Do teraz nie mogę się zdecydować, czy zapałałem do niego szczerym zachwytem bardziej za smak, czy za cenę, ale who cares. A jak komu bardziej wóda w głowie, to Vodka HANOI, trunek lokalny, ale o woltażu, którego nie powstydziłby się niejeden producent, pędzący trunki na rynek polski, kosztujący w przeliczeniu około 15 zł. Za butelkę 0,75l.

W Wietnamie musisz spróbować zielonego Saigona, który nie dość, że ochroni Cię przed odwodnieniem w tym ciężkim klimacie, to kosztuje w przeliczeniu… 2,50 zł. W knajpie. Do teraz nie mogę się zdecydować, czy zapałałem do niego szczerym zachwytem bardziej za smak, czy za cenę, ale who cares. A jak komu bardziej wóda w głowie, to Vodka HANOI, trunek lokalny, ale o woltażu, którego nie powstydziłby się niejeden producent, pędzący trunki na rynek polski, kosztuje w przeliczeniu około 15 zł. Za butelkę 0,75l.

22. BEN THANH MARKET

Raj dla amatorów pamiątek, suwenirów, wszelkiej maści pierdółek, świecidełek i kurzołapów, a także przekąsek, kawy i lokalnych przypraw. Ciekawostka - produkty w pierwszym rzędzie od wejścia mają podane ceny, które są nienegocjowalne, ale rzeczywiście najniższe. To, co dzieje się na stoiskach w głębi targu, to już wolna amerykanka. Ostre negocjacje od wywindowanych cen, naganiacze, krzyki, wciskanie towarów do ręki, zapewnienia o najwyższej jakości, płacz, złość. Jedynie dla miłośników gatunku.

Raj dla amatorów pamiątek, suwenirów, wszelkiej maści pierdółek, świecidełek i kurzołapów, a także przekąsek, kawy i lokalnych przypraw. Ciekawostka – produkty w pierwszym rzędzie od wejścia mają podane ceny, które są nienegocjowalne, ale rzeczywiście najniższe. To, co dzieje się na stoiskach w głębi targu, to już wolna amerykanka. Ostre negocjacje od wywindowanych cen, naganiacze, krzyki, wciskanie towarów do ręki, zapewnienia o najwyższej jakości, płacz, złość. Gratka dla miłośników gatunku. Około godziny 19 targ zamyka się i sprzedawcy przenoszą się na zewnątrz, gdzie otwiera się…

23. NOCNY BAZAR

Miejsce, w którym kupisz jeszcze więcej pierdół, a ponad to dostaniesz tam podróbki, czego tylko chcesz. Niby to zjawisko znane także z tureckich, greckich, czy bułgarskich kurortów, ale tutaj jest jeszcze taniej, poza tym mam wrażenie, że tutejsze produkty są o wiele lepszej jakości. Wiele znanych marek ma swoje fabryki w Wietnamie, więc w zasadzie nie zdziwiłbym się, gdyby tam na targu, za bezcen, były do kupienia te same produkty, które później, po opłaceniu ceł, podatków i marży kilku pośredników możesz kupić w firmowym sklepie w Polsce. Za dziesięć razy wyższą cenę.

Miejsce, w którym kupisz jeszcze więcej pierdół, a ponadto dostaniesz tam podróbki wszystkich marek. Niby to zjawisko znane także z tureckich, greckich, czy bułgarskich kurortów, ale tutaj jest jeszcze taniej, poza tym mam wrażenie, że tutejsze produkty są o wiele lepszej jakości. Wiele znanych marek ma swoje fabryki w Wietnamie, więc w zasadzie nie zdziwiłbym się, gdyby tam na targu, za bezcen, były do kupienia te same produkty, które później, po opłaceniu ceł, podatków i marży kilku pośredników możesz kupić w firmowym sklepie w Polsce. Za dziesięć razy wyższą cenę.

24. KUCHNIA WIETNAMSKA JEST OBŁĘDNA

Szczególnie ta uliczna. Obłędnie smaczna i obłędnie tania. Musisz spróbować zupy PHO. Przed pobytem w Wietnamie, nie sądziłem, że coś nawet będzie w stanie zbliżyć się do mojej ukochanej kuchni tajskiej. Teraz wietnamskie jedzenie stawiam na równi! Co do warunków sanitarnych, których wiele osób się obawia, powiem tak. Przed przyjazdem do Wietnamu miałem problemy z... no co tu dużo gadać, sraczkę miałem. Po jakimś indonezyjskim żarciu. Także delikatnie obawiałem się, jak lokalne bakterie podziałają, na mój i tak juz podrażniony układ trawienny, ale zupełnie niepotrzebnie. Po wietnamskim jedzeniu zero problemów.

Szczególnie ta uliczna. Obłędnie smaczna i obłędnie tania. Musisz spróbować zupy PHO. Przed pobytem w Wietnamie, nie sądziłem, że coś nawet będzie w stanie zbliżyć się do mojej ukochanej kuchni tajskiej. Teraz wietnamskie jedzenie stawiam na równi! Co do warunków sanitarnych, których wiele osób się obawia, powiem tak. Przed przyjazdem do Wietnamu miałem problemy z… no co tu dużo gadać, sraczkę miałem. Po jakimś indonezyjskim żarciu. Także delikatnie obawiałem się, jak lokalne bakterie podziałają, na mój i tak juz podrażniony układ trawienny, ale zupełnie niepotrzebnie. Po wietnamskim jedzeniu zero problemów.

25. NA ULICY ZAŁATWISZ WSZYSTKO

Chcesz zacerować gatki? Idź na ulicę. Potrzebujesz kupić wieniec pogrzebowy, pralkę, ogromny sejf, albo tym podobny asortyment, który tylko teoretycznie jest nie do przewiezienia skuterem? Idź na ulicę. Babci się zmarło i musisz zamówić klepsydrę? idź na ulicę. A jak już będziesz szedł na ulicę, żeby coś załatwić, masz jak w banku, że kilku przypadkowych gości zaproponuje Ci trawkę.

Chcesz zacerować gatki? Idź na ulicę. Potrzebujesz kupić wieniec pogrzebowy, pralkę, ogromny sejf, albo tym podobny asortyment, który tylko teoretycznie jest nie do przewiezienia skuterem? Idź na ulicę. Babci się zmarło i musisz zamówić klepsydrę? Idź na ulicę. A jak już będziesz szedł na ulicę, żeby coś załatwić, masz jak w banku, że kilku przypadkowych gości zaproponuje Ci trawkę.

26. BEZPAŃSKIE ZWIERZAKI

Jaki kraj, tacy milusińscy, hasający po publicznych parkach. No ale jak się zeżarło wszystkie psy, a koty przerobiło na kisiel i ciastka, to czego się spodziewać?

Jaki kraj, tacy milusińscy, hasający po publicznych parkach. No ale jak się zeżarło wszystkie psy, a koty przerobiło na kisiel i ciastka, to czego się spodziewać?


Mam nadzieję, że dowiedziałeś się czegoś nowego, a przy okazji pobytu w Wietnamie, łatwiej Ci się będzie odnaleźć. Szczególnie na te szalone autobusy bym uważał.

Przy okazji – przez cały pobyt w Wietnamie obawiałem się, że w końcu w tym ścisku ktoś mi skuterem po nodze przejedzie. W obawie o swoje zdrowie zamieniłem nawet japonki, na zakryte buty. Tak jakby trampek miał mi coś pomóc podczas miażdżenia stopy… Niemniej jednak przetrwałem cały wyjazd bez ekscesów. Taki tym byłem ucieszony, że straciłem czujność i kilka minut przed wymeldowaniem się z pokoju hotelowego, wychodząc na bosaka z łazienki, przyrżnąłem małym palcem w spakowaną walizkę. Wydanie z siebie okrzyku godnego Tarzana przeskakującego z jednej liany na drugą i zwyzywanie w myślach producentów walizki do siódmego pokolenia wstecz, niewiele pomogło. Do wieczora pół stopy zrobiło się fioletowe. Do dzisiaj boli mnie, gdy tylko sobie o tym przypomnę.

Także uważajcie. Jak widać, Wietnam jest niebezpieczny, niczym jedzenie zupy na kacu. Nigdy nie możesz być pewien konsekwencji.

TAGS
o mnie

Siemano z rana! Jestem Marek. Patrzę na otaczający mnie świat z przymrużeniem oka. Lubię się śmiać i w każdej sytuacji staram się szukać pozytywów. W rozmowach często cytuję polskie filmy. Nigdy, ale to przenigdy nie stosuję sarkazmu! Nawet teraz. Mimo, że uwielbiam spać, to nigdy nie ucinam sobie drzemek w ciągu dnia, bo szkoda mi życia. Zapraszam do mojego świata ;-)

Dołącz na facebookU
Szukaj
newsletter
Chcesz być na bieżąco? Zapisz się do newslettera, aby nie przegapić żadnego wpisu!

Social Media